Wydanie nr: 3 (205) MAJ 2022
ISSN 1643-0883 | RPR 1392












Pomnik Paderewskiego

Uniwersytet im.Adama Mickiewicza





Gmina Kleczew











Natalii Drukarnia Etykiej

Zakład Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowe w Kleczewie















JAWI





































Tanio to już było, teraz będzie drożej...

Wystarczy wejść do jakiegokolwiek sklepu, przejść się na bazar w poszukiwaniu nowalijek, albo przeczytać to, co wydrukowano na właśnie otrzymanym rachunku za energię elektryczną, aby zorientować się, że właśnie rozpoczęła się epoka „zaciskania pasa”. Wszystkie ceny – niestety – z dnia na dzień pną się w górę i wszystko wskazuje na to, że to dopiero początek „złej nowiny”, zapowiadanej zresztą przez jednego z polskich mędrców finansowych, który proroczo wyjaśniał: „Jak jedne stopy idą w górę, to inne spadają”. Ów „mędrec” miał na myśli stopy procentowe podnoszone przez polityków od finansów, ale tak to jest. Ceny wszystkiego, począwszy do szczypiorku, a kończąc na czynszu za mieszkanie idą w górę, to w dół spada gotówka w naszych portfelach. A, że my wszyscy – wyłączając tylko celebrytów i polityków – zarabiamy jak zarabiamy, emerytury dostajemy jakie dostajemy, a wygrana w toto-lotka to iluzja, to znaczy, że w oczy nam zagląda realna bieda.

Na razie jeszcze wszystko jakoś się kręci, jeszcze „jakoś to będzie”, trochę „zaciśniemy” i obetniemy nasze zwykłe wydatki, zmienimy żarówki w żyrandolach na mniej energochłonne, zrezygnujemy z pójścia do kina, albo teatru, przejdziemy na dietę – będziemy bardziej zdrowi i będziemy mieć ładną sylwetkę -  ale to wszystko na razie i niczego nie załatwi. Dopiero wtedy zauważymy, że zaczął się kryzys  jakiego – poza tymi, co go spowodowali – nie przewidywaliśmy, a ponadto dawna nie znaliśmy – nawet z literatury -  czegoś podobnego. Zresztą nie tylko my.

To jest kryzys światowy, który nie omija i nie ominie żadnego państwa i żadnego społeczeństwa. Życie na kredyt skończyło się wszędzie. Zadłużenie całego świata, prawie wszystkich państwa jest faktem i teraz trzeba za to płacić. Oczywiście zapłacimy my wszyscy z naszych marnych płac, emerytur i jeszcze marniejszych rent. Oszczędności, jakie niektórzy jeszcze posiadają będą topnieć jak masło na rozgrzanej patelni, aż stopnieją całkowicie.

Nie chcę być ani „kraczącym” czarnym ptakiem, ani fałszywym prorokiem, ale na najbliższe lata – bo taki kryzys światowy jaki zaczął się, nie zostanie zażegnany w kilka miesięcy – potrawa znacznie dłużej, ponieważ kryzys jeszcze w swojej „ofercie” posiada postępujący szybki  wzrost bezrobocia - będą upadać firmy, fabryki i handel – spadek zdrowotności ludzi, pojawi się niedożywienie globalne. Już teraz w światowym bilansie zbożowym brakuje rocznie około 30 procent zbóż, głównie pszenicy, a to oznacza głód dla ponad 200 milionów głównie mieszkańców Afryki, ale kontynent europejski także poważnie odczuje brak żywności, niestety. Czyli, konkludując, nadchodzą ciężkie czasy. A na dobrą sprawę, nikt nie ma recepty, jak z tym „fantem” sobie poradzić. Wzrost inflacji i drukowanie pustych banknotów – na przykład euro, dolarów, czeskich koron, czy nawet naszych kochanych złotówek – to szamanizm, iluzja i na dobra sprawę szaleństwo.

Ale to już inna opowieść i na inną okazję...

Jerzy A. Gołębiewski

 


Przedruki tekstów tylko po uzyskania zgody redakcji EuroPartner



Witryna, na której się znalazłeś wykorzystuje pliki cookies, dalsze korzystanie z niej oznacza wyrażenie zgody na wykorzystanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz w Polityce Prywatności.

Tak, rozumiem