Wydanie nr: 1 (179) STYCZEŃ 2019
ISSN 1643-0883 | RPR 1392












Pomnik Paderewskiego

Uniwersytet im.Adama Mickiewicza





Gmina Kleczew









Natalii Drukarnia Etykiej

Zakład Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowe w Kleczewie













JAWI





































Sondaże CBOS...

Druzgocąca dla klasy politycznej jest odpowiedź na pytanie CBOS, któremu z polskich polityków należy się miano polityka roku 2018. Kto najlepiej działał, zrobił najwięcej w interesie kraju, społeczeństwa i ludzi? Ponad połowa (53%) nie wskazała nikogo. A spośród kilkudziesięciu zgłoszonych tylko czterech dostało więcej niż 2%. Tytuł dla Morawieckiego (13%) i skromniutkie 10% dla Dudy. Śladowe zaufanie. A jeszcze w 2002 r. Aleksander Kwaśniewski miał 35% wskazań.

Nie wiem, jak państwo, ale ja czuję rosnącą presję na zmiany. To już nie jest oczekiwanie jednych na powrót PO, a drugich, że może jednak jeszcze PiS. Do świadomości Polaków coraz szybciej przebija się inny komunikat. O jałowości i beznadziei wyboru między PO a PiS.

Obie postsolidarnościowe partie wyczerpały swój potencjał. W sferze idei już na początku zmian. Oszukując strajkujących Polaków, którzy walczyli o efektywniejszy i sprawiedliwszy dla nich ustrój, a obudzili się w kalekiej wersji kapitalizmu. W systemie preferującym najbardziej cwanych i bezwzględnych. Tego etapu jeszcze jako społeczeństwo nie przetrawiliśmy. Ludzie, którzy wiedzą najwięcej, ciągle są uwikłani w bieżącą politykę. I nie są chętni do uczciwych rozliczeń z przeszłością. Marnie wygląda też dorobek nauki. Gdzie są te badania, analizy, ekspertyzy, które by Polskę po 1989 r. opisywały na wszelkie możliwe sposoby? Zamiast tego mieliśmy i ciągle mamy naiwną wiarę w wolny rynek i kapitał, który nie ma ojczyzny. W bezinteresowność zagranicznych doradców. Był również taki kuriozalny etap, że najlepszą polityką gospodarczą jest brak polityki. Była wiara w cudowną moc podatku liniowego. Trudno uwierzyć, że takie brednie głosili wybrańcy narodu piastujący najwyższe funkcje w państwie. Ciągle zresztą są doklejeni do publicznego cycka.

Kadry POPiS-u nawet hurra-optymistom nie dają nadziei, że z nimi będzie mądrzej. Aspiracje Polaków w ciągu ostatniej dekady wzrosły ponad poziom kadr partii ubiegających się o władzę. Możliwości są więc dwie. Albo po raz kolejny zwycięski obóz przytłumi te aspiracje, albo pojawią się autentyczni reprezentanci obozu zmian. I będzie po POPiS-ie. (Źródło: Tygodnik Opiniotwórczy Przegląd )

Jerzy Domański  

 


Przedruki tekstów tylko po uzyskania zgody redakcji EuroPartner



Witryna, na której się znalazłeś wykorzystuje pliki cookies, dalsze korzystanie z niej oznacza wyrażenie zgody na wykorzystanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz w Polityce Prywatności.

Tak, rozumiem