Wydanie nr: 6 (184) PAŹDZIERNIK 2019
ISSN 1643-0883 | RPR 1392












Pomnik Paderewskiego

Uniwersytet im.Adama Mickiewicza





Gmina Kleczew









Natalii Drukarnia Etykiej

Zakład Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowe w Kleczewie













JAWI





































Obiecanki cacanki - a narodowi....

…”czekaj tatka latka”. Kiedy piszę te słowa kampania wyborcza szczytuje. Poszczególni  czołowi działacze – przywódcy partyjni dwoją się i troją, całe noce pewnie nie śpią i napychają się rybami (mięso ryb dobrze wpływa na inteligencję ), aby na rano wymyślić kolejną chwytliwą obietnicę. A niewiele już zostało pomysłów do wykorzystania: został jeszcze zasiłek pogrzebowy z ZUS, który można podnieść do - na przykład - 10 tysięcy, bo tyle kosztuje w miarę normalny pogrzeb, albo obiecać, że wszyscy obywatele, którzy ukończyli 98 lat życia będą jeździć za darmo taksówkami miejskimi finansowanym przez samorządy, albo wozem konnym na wsi, za co zapłaci sołtys, można wreszcie obiecać młodzieży bezrobotnej – w Polsce jest masowe bezrobocie młodzieży, niech pan Mateusz Morawiecki nie udaje, że o tym nie jest poinformowany – że w roku 2030 w każdy piątek każdego miesiąca będzie odbywać się losowanie jednej posady w każdym mieście za płacę wystarczająca na przeżycie, czyli za 6 tys. złotych ( tyle powinno w Polsce powinno wynosić realne minimum socjalne dla jednej osoby).

Tak, więc szczytowanie dobiega końca i każdy elektorat może znaleźć coś dla siebie i jak znam życie, znajdzie. Gorzej  będzie, kiedy nadejdzie czas realizowanie przez nowy rząd wyłoniony w wyborach tych wszystkich obietnic. Żeby jednym dać, innym trzeba odebrać, powie stary-nowy premier Mateusz Morawiecki, albo inna pani premier Małgorzata Kidawa-Błońska, albo sam pan dr Władysław Kosiniak-Kamysz, zależy zresztą, kto wygra te wybory. I wtedy zacznie się balet podatkowy, a za nim cancan cenowy.

Już dzisiaj prześmiewcy przewidują, że na Boże Narodzenie 2019 bochenek chleba baltonowskiego – czasami da się toto zjeść – … kosztować będzie w sklepie 15 złotych. Oczywiście w górę poszybują ceny wyrobów procentowych i tzw. fajek, a więc dramatycznie spadnie biednym, wielodzietnym rodzinom wartość rynkowa 500 Plus. Podrożeje oczywiście benzyna, gaz, prąd elektryczny dla przemysłu i innych producentów, zdrożeje ZUS, KRUS, składka zdrowotna i lepiej nie mówić, co jeszcze. Drobna przedsiębiorczość legnie w gruzach, na nogi stanie  za to szara strefa, bo naród będzie się ratować. Normalka.

I komu będziemy to zawdzięczać? Rzekomo wiarygodnym politykom. Wiarygodni to może i oni są w głębi duszy, ale rządzić to oni na pewno nie potrafią i chyba w ogóle nie rozumieją. co to jest państwo i po co ono w ogóle jest i dla kogo. Amatorszczyzna! Nie dziwię się temu zresztą, skoro z dnia  na dzień z gospodyni domowej robi się polityka, albo z początkującego działacza wiejskiego, czy z pomocnika aptekarza ważnej osobistości ministerialnej, lub od razu Męża Stanu. Wprawdzie klasyk pisał, że państwem może rządzić kucharka, tylko zapomniał dodać, że wtedy będziemy mieć zamiast państwa bar mleczny ze sznyclami z ziemniaka ( była taka pozycja w menu Baru Mlecznego „Krówka”  na ulicy Kruczej w Warszawie, rzecz jasna za czasów towarzysza Wiesława). Nawet dobre były, szczególnie te z sosem grzybowym.

I to wszystko na to przedwyborcze szczytowanie. Wszystkiego najlepszego!

Tadeusz Romanowski.
Foto:Internet


Przedruki tekstów tylko po uzyskania zgody redakcji EuroPartner



Witryna, na której się znalazłeś wykorzystuje pliki cookies, dalsze korzystanie z niej oznacza wyrażenie zgody na wykorzystanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz w Polityce Prywatności.

Tak, rozumiem