Wydanie nr: 4 (207) LIPIEC 2022
ISSN 1643-0883 | RPR 1392












Pomnik Paderewskiego

Uniwersytet im.Adama Mickiewicza





Gmina Kleczew











Natalii Drukarnia Etykiej

Zakład Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowe w Kleczewie















JAWI





































Prof. Jean - Marie Lehn - Doctor Honoris Causa UAM...

Laureat Nagrody Nobla w dziedzinie chemii, prof. Jean-Marie Lehn, otrzymał tytuł doktora honoris causa Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Uroczystość odbyła się 20 czerwca w Auli Lubrańskiego Collegium Minus.  Prof. Jean-Marie Lehn to naukowiec o światowej renomie, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie chemii z 1987 roku, wykładowca prestiżowego Collège de France. Tematyka jego badań obejmuje zakres od chemii teoretycznej, poprzez chemię supramolekularną, do chemii stosowanej i materiałowej. Jak napisali w uchwale w sprawie nadania tytułu członkowie Senatu UAM, prof. Jean-Marie Lehn jest jednym z najwybitniejszych uczonych naszych czasów, „wskazującym nowe kierunki ludzkiej myśli”. (Na foto: prof. Jean-Marie Lehn – Doctor Honoris Causa Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza ).

- Tytuł doktora honoris causa jest nie tylko wyrazem podziwu dla osiągnięć wybitnego naukowca - mówiła podczas uroczystości rektorka UAM, prof. Bogumiła Kaniewska. - Stanowi także dowód naszej wielkiej wdzięczności za szczególne zasługi Profesora dla Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza. Profesor Lehn jest mistrzem dla kilku pokoleń poznańskich chemików, wielu z nich miało okazję odbywać staże w laboratorium Profesora w Strasburgu, korzystać z Jego rad, recenzji i wsparcia. Profesor Lehn to także życzliwy ambasador naszej uczelni we Francji i Europie, co miało znaczący wpływ na powodzenie Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w staraniach o przystąpienie do Uniwersytetu Europejskiego. Jest wreszcie wielkim znawcą i wielbicielem polskiej kultury, szczególnie muzyki. Trudno byłoby znaleźć większego przyjaciela Polski i Polaków wśród wielkich uczonych tego świata - dodała prof. Bogumiła Kaniewska.

- Tytuł doktora honorowego to najwyższa godność akademicka, którą chcemy Szanownemu Panu Profesorowi powierzyć: Dziękujemy - mówił dziekan Wydziału Chemii UAM, prof. Maciej Kubicki, zwracając się do doktora honorowego. - Dziękujemy za nową chemię, nowe idee. Dziękujemy za nowe instytucje i czasopisma, za zadawanie ważnych pytań, za racjonalny entuzjazm, za wskazywanie nowych kierunków, za współpracę - dodał dziekan WCH.

- Profesor Jean-Marie Lehn jest wirtuozem chemii, przede wszystkim jednak jest wspaniałym człowiekiem i prawdziwym mistrzem, który wpoił swoim uczniom poczucie odpowiedzialności, potrzebę dociekania prawdy oraz przekonanie, że każdy sukces naukowy jest efektem wytężonej pracy - mówiła prof. Violetta Patroniak z Wydziału Chemii w swojej laudacji. - Tym, co Szanownego Doktora Honorowego wyróżnia szczególnie wśród wielkich uczonych tego świata, jest Jego ogromna życzliwość oraz otwartość i to one powodują, że odgrywa rolę wyjątkowego i niezwykle inspirującego naukowego Autorytetu, którego badania są kluczem do przeszłości, teraźniejszości i przyszłości, a nawet – zgodnie z definicją chemii supramolekularnej poza nią! - dodała prof. Violetta Patroniak.

- Podobnie jak artysta, chemik wprowadza do materii wytwory swojej twórczej wyobraźni - podkreślał prof. Jean-Marie Lehn podczas wystąpienia po wręczeniu mu dyplomu. - Kamień, dźwięk i słowo same nie stanowią dzieła rzeźbiarza, kompozytora lub pisarza, który z nich tworzy. Podobnie chemik tworzy nowe cząsteczki, materiały i nowe właściwości z elementów danych mu przez naturę. Treścią chemii nie jest jedynie odkrywanie, ale wynalazki, a przede wszystkim tworzenie. Księgi chemii nie należy tylko odczytać – należy ją napisać. Partytura w chemii nie służy do odczytania – trzeba ją skomponować! - zaznaczał nowy honorowy doktor UAM. (Źródło: UAM - Małgorzata Rybczyńska, fot. Adrian Wykrota )  


Przedruki tekstów tylko po uzyskania zgody redakcji EuroPartner


Globalne łańcuchy wartości, a pandemia i wojna...

Trzecia dekada XXI wieku zapisuje się w historii jako dekada co najmniej dwóch poważnych kryzysów gospodarczych, które dotykają zarówno gospodarki światowej, jak i gospodarek narodowych poszczególnych państw, a także branż, sektorów i wreszcie poszczególnych przedsiębiorstw. Chodzi o kryzys gospodarczy wywołany pandemią COVID-19 oraz o kryzys ekonomiczny spowodowany przez zbrojną agresję Rosji na Ukrainę. Wielość aspektów i złożoność obu kryzysów sprawiają, że w krótkim tekście publicystycznym można zaprezentować w znacznym uproszczeniu tylko wybrane zagadnienia. Nie ulega wątpliwości, że oba kryzysy mają zupełnie odmienne przyczyny, radykalnie inne przejawy, różnią się zasięgiem geograficznym i czasowym, skłaniają do zastosowania specyficznych środków interwencji państw i organizacji międzynarodowych itp.

Jednocześnie można jednak zauważyć pewne podobieństwa. W jednym i drugim przypadku mamy do czynienia z radykalnymi szokami podażowymi (w przypadku kryzysu pandemicznego również popytowymi), których rozmiary i czas trwania są jeszcze trudne do określenia, zwłaszcza jeśli chodzi o kryzys gospodarczy generowany przez wojnę rosyjsko-ukraińską. Cechą obu kryzysów jest negatywny wpływ na poziom dobrobytu w skali świata, choć oczywiste jest, że geograficzny rozkład ujemnych konsekwencji jest kompletnie odmienny.

Podażowe efekty obu kryzysów mają podobny mechanizm, który sprowadza się do zakłóceń lub wręcz destrukcji części międzynarodowych łańcuchów wartości.

Istota liberalnej globalizacji

Spotykane w literaturze definicje globalizacji kładą nacisk na różne jej aspekty z nieco odmiennym rozłożeniem akcentów. Warto wskazać na całościowy charakter niektórych ujęć globalizacji. Przyjmuje się, że globalizacja to intensyfikacja ekonomicznych, politycznych, społecznych i kulturalnych związków w poprzek granic. Zawiera ona wszystkie aspekty społecznej działalności człowieka, takie jak komunikacja (porozumiewanie się), sprawy ekologiczne, handel, regulacje, ideologie i jakiekolwiek inne. Sprawia ona, że ludzie stają się w większy sposób współzależni we wszystkich aspektach życia – kulturalnym, gospodarczym, politycznym, technologicznym i środowiskowym.

Co do swej istoty globalizacja jest logiczną konsekwencją dotychczasowego rozwoju gospodarki rynkowej i naturalnym etapem jej ewolucji. Innymi słowy ma ona charakter immanentny i nieunikniony. Obrazowo rzecz ujmując globalizacja jest młodszą siostrą umiędzynarodowienia czyli internacjonalizacji, która odniesiona do gospodarki oznacza współpracę z zagranicą z myślą o czerpaniu korzyści z międzynarodowego podziału pracy czyli specjalizacji poszczególnych państw w wytwarzaniu tych towarów i usług, w których są one najbardziej efektywne.

Globalizacja (mondializacja) w znaczeniu ekonomicznym jest więc szczególnym przypadkiem umiędzynarodowienia charakteryzującego się takimi atrybutami jak intensywność, powszechność (światowy zasięg), uniformizacja, unifikacja, standaryzacja działań. Innymi słowy globalizacja to wyższe stadium internacjonalizacji. Najważniejsze aspekty globalizacji z ekonomicznego punktu widzenia to handel międzynarodowy (eksport, import), zagraniczne inwestycje bezpośrednie, międzynarodowe rynki finansowe (kapitałowe), przy czym na szczególną uwagę zasługuje rola technologii informacyjnych i Internetu.

Należy podkreślić, że istota gospodarki rynkowej sprowadza się do wytwarzania wartości, co znajduje odbicie w statystykach Produktu Krajowego Brutto. Niedoskonałość tego miernika jest oczywista, ale mimo to jest powszechnie wykorzystywany. Z mikroekonomicznego punktu widzenia tworzenie wartości odbywa się w ramach łańcuchów wartości. Łańcuch wartości jest sekwencją operacji produkcyjnych prowadzących do wytworzenia produktu lub usługi sprzedawalnych na rynku (mających wartość dla klienta, odbiorcy).

Podstawową cechą globalizacji jest brak ograniczeń w konfigurowaniu i koordynacji łańcuchów wartości. Liczba operacji (ogniw), ich rozczłonkowanie (fragmentacja) oraz rozmieszczenie w przestrzeni (lokalizacja) teoretycznie nie mają żadnych ograniczeń z wyjątkiem jednego – całość poniesionych nakładów musi być mniejsza aniżeli cena uzyskana na rynku ze sprzedaży. To ostatnie ograniczenie wynika z logiki gospodarki rynkowej – działalność podmiotów gospodarczych podporządkowana jest zasadzie maksymalizacji zysku. Taka jest natura gospodarki kapitalistycznej, która jak dotąd mimo licznych i koniecznych do przezwyciężenia niedoskonałości nie ma sobie równych w zapewnieniu dobrobytu.

Okazuje się jednak, że ekstremalne zainteresowanie minimalizacją kosztów nierzadko skłania producentów do lokalizacji działalności w państwach, gdzie obowiązują mało wymagające standardy ochrony środowiska (dumping środowiskowy) albo inne standardy dotyczące warunków zatrudniania, bezpieczeństwa pracy, ubezpieczeń społecznych itp. (dumping socjalny).

Te przypadki nieprawidłowości towarzyszących globalizacji pokazują, że aby uniknąć takich ułomnych efektów wykorzystania zasad gospodarki rynkowej, niezbędna jest międzynarodowa koordynacja reguł prowadzenia biznesu. Między innymi tego zabrakło we współczesnym stadium rozwoju globalizacji. Nie jest to więc system idealny – w tej dziedzinie dużo pozostaje jeszcze do zrobienia. Nie ma tutaj miejsca na rozwijanie tego wątku, ale najlepszym podsumowaniem rozważań dotyczących globalizacji zdaje się być pogląd, którego autorem jest Jagdish Bhagwati: „Globalization is good but not good enough” (Globalizacja jest dobra, ale nie dość dobra).

Globalne łańcuchy wartości i kryzysy

Podstawowym mechanizmem tworzenia bogactwa, dobrobytu i zamożności w gospodarce kapitalistycznej są łańcuchy wartości. Łańcuchy te mogą zostać zakłócone albo nawet poddane destrukcji na skutek różnych okoliczności, spośród których pandemia i wojna wydają się być najbardziej aktualne.

COVID-19 w namacalny sposób obnażyła kruchość międzynarodowych łańcuchów wartości, które charakteryzują się złożonymi współzależnościami pomiędzy producentami wyrobów gotowych (często tzw. korporacjami transnarodowymi) a ich dostawcami rozproszonymi po całym świecie, jak również krótkimi liniami produkcyjnymi, niskimi stanami zapasów i funkcjonowaniem w systemie dostaw na czas.

Do początku kwietnia 2020 roku blisko połowa populacji świata została objęta lockdownem. W wielu sektorach (m.in. w lotniczym i drogowym transporcie pasażerskim, turystyce, szeroko rozumianej branży spotkań i wydarzeń, czy motoryzacji) działalność gospodarcza została w dużym stopniu unieruchomiona, generując straty przychodów i podnosząc koszty funkcjonowania.
 
Oprócz utrudnień w prowadzeniu samej działalności, ograniczenia dotyczyły również obszaru transportu drogowego czy lotniczego, w zakresie wzmożonych kontroli czy ograniczeń przepustowości danych tras. Podczas pandemii wiele krajów stanęło zatem w obliczu zakłóceń dostaw różnych kategorii produktowych, w tym krytycznego sprzętu medycznego i aktywnych składników farmaceutycznych, w szczególności pochodzących z Chin.

Kryzys pandemiczny dostarczył spektakularnych przykładów na transmisję zakłóceń w powiązanych ze sobą łańcuchach wartości, dzielących wspólne ogniwa. I tak, po gwałtownym spadku popytu na nowe samochody w pierwszej połowie 2020 roku nastąpiło ponowne ożywienie w drugiej połowie roku, któremu nie towarzyszyły jednak z wyprzedzeniem odpowiednio zwiększone zamówienia na kluczowe komponenty, w szczególności półprzewodniki stosowane do produkcji wielu systemów pokładowych. Globalny popyt na półprzewodniki wzrósł ze strony sektorów związanych z produkcją komputerów, urządzeń telekomunikacyjnych i elektroniki konsumenckiej, których sprzedaż rosła w związku z utrzymującą się popularnością pracy zdalnej i częstszego przebywania ludzi w domach. Stąd w 2021 roku produkcja wielu koncernów motoryzacyjnych została ograniczona lub wstrzymana z braku dostaw półprzewodników.

Od końca lutego 2022 roku zbrojna agresja Federacji Rosyjskiej na Ukrainie w istotny sposób zakłóca funkcjonowanie międzynarodowych łańcuchów wartości. Lądowe szlaki handlowe między Azją a Europą zostały zakłócone, ponieważ tranzyt przez Rosję stał się trudniejszy (lub niemożliwy z punktu widzenia zgodności, reputacji lub bezpieczeństwa). Stanowi to wyzwanie m.in. dla chińskich firm, które dotąd posiadały alternatywę dla frachtu morskiego i lotniczego.

Połączenia powietrzne między Rosją a Europą zostały utrudnione w wyniku zamknięcia ich przestrzeni powietrznej dla rosyjskich samolotów i ładunków. Morskie szlaki towarowe przez Morze Czarne zostały przejściowo zamknięte po decyzji Ukrainy o zamknięciu żeglugi handlowej oraz po ograniczeniu przez Turcję tranzytu przez Cieśninę Bosfor, co ma  istotny wpływ na dostawy zboża tranzytem przez porty ukraińskie, rosyjskie, jak również bułgarskie i rumuńskie.

Warto zauważyć, że Ukraina jest jednym z kluczowych na świecie eksporterów zbóż, żelaza, oleju sojowego czy rzepakowego. Szereg krajów afrykańskich jest w całkowitym lub znaczącym stopniu uzależniona od importu pszenicy z Ukrainy i Rosji, co powoduje, iż zakłócenia dostaw mogą skutkować kryzysem żywnościowym.

O ile pandemia COVID-19 przyczyniła się już wcześniej do za zatłoczenia portów, braków kontenerów, opóźnień i wzrostów stawek za transport drogą lądową z Chin do Europy, o tyle wojna w Ukrainie doprowadziła do utrwalenia tych zjawisk, a do niepewności na rynku półprzewodników dołączyły obawy co do dostępności neonu (Ukraina) i Paladium (Rosja), wykorzystywanych w laserach do produkcji półprzewodników.

Kierunek odporność

Pojęcie rezyliencji nie jest de facto niczym nowym i nie zostało wymyślone w okresie pandemii. Świadczą o tym przede wszystkim publikacje podejmujące to zagadnienie znacznie wcześniej przed wybuchem COVID-19. Pandemia i wojna sprawiły jednak, że rezyliencja stała się częstszym aniżeli wcześniej przedmiotem rozważań.

Postulat rezyliencji może też mieć istotny wpływ na kształt międzynarodowej współpracy gospodarczej, prowadząc do jej postępującej regionalizacji, a niekiedy wręcz lokalizacji. Zakłócenia łańcuchów wartości wywołane pandemią COVID-19, a następnie wojną w Ukrainie, wywołały próby ich przebudowy w oparciu o ogniwa zlokalizowane bliżej krajów montażu czy sprzedaży dóbr finalnych, w celu zwiększenia ich stabilności i odporności na nieoczekiwane zakłócenia, nawet pomimo ponoszenia wyższych kosztów transakcyjnych, relokacyjnych i magazynowych.

Można zatem stwierdzić, że następuje przesunięcie priorytetów w ramach międzynarodowych łańcuchów wartości w kierunku większej równowagi między wydajnością a odpornością.

Ponadto prawdopodobne jest, że korporacje transnarodowe będą dalej „mikromodularyzować” łańcuchy wartości, aby umożliwić łatwiejsze zastępowanie jednego modułu innym w sytuacji zakłóceń w dostawach. Dywersyfikacja dostaw obok samego skrócenia łańcuchów jest zatem kolejnym istotnym filarem wspomnianej rezyliencji.

Kryzys pandemiczny unaocznił ryzyko uzależnienia od dostaw z odległych rynków azjatyckich. Podobnie, wojna w Ukrainie przyczyniła się do wzmożonej dyskusji o ryzyku nadmiernego uzależnienia od pojedynczych dostawców, w szczególności w tak kluczowych sektorach, jak nośniki energii, biorąc pod uwagę geopolityczny wymiar międzynarodowej współpracy gospodarczej.

W kontekście powyższych rozważań można spodziewać się wzrostu znaczenia regionu Europy Środkowo-Wschodniej w ramach międzynarodowych łańcuchów dostaw, bowiem gospodarki regionu mogą stanowić racjonalną alternatywę dla odległych lokalizacji azjatyckich. Oprócz rosnącego znaczenia zaopatrzeniowego, rynki te mogą również zyskać na znaczeniu jako ostatnie lub przedostatnie ogniwo łańcuchów, stanowiące hub do obsługi rynków wschodnich, w których zagraniczne inwestycje bezpośrednie mogą wydawać się zbyt ryzykowne.

Na koniec warto nadmienić, że dla przedsiębiorstw w regionie podjęcie nowych ról w ramach łańcuchów wartości może stanowić istotny impuls do podnoszenia swojej konkurencyjności, m.in. poprzez inwestycje w automatyzację produkcji i wykorzystanie dostępnych rozwiązań technologicznych do współpracy z dostawcami i odbiorcami. ( Za zgodą Autorów, przedruk z Gazety Rzeczpospolita )

Marian Gorynia

 



Piotr Trąpczyński


________________________________________________________________

*) Prof. Marian Gorynia jest Prezesem Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego
był Rektorem Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.

*) Dr hab.Piotr Trąpczyński jest profesorem Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu

Obaj naukowcy pracują w Instytucie Gospodarki Międzynarodowej
Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu
              


Przedruki tekstów tylko po uzyskania zgody redakcji EuroPartner



Witryna, na której się znalazłeś wykorzystuje pliki cookies, dalsze korzystanie z niej oznacza wyrażenie zgody na wykorzystanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz w Polityce Prywatności.

Tak, rozumiem